Samoloty

Około 2001 roku miałem prawdziwą przyjemność uczestniczyć w zajęciach nazywanych Techniki Organizacji. Wykładowca, na pierwszych zajęciach pozwolił zmierzyć się mojej grupie z następującym problemem.

Zostaliśmy producentami papierowych samolotów (origami) - dostaliśmy 15 minut do naszej dyspozycji, które mogliśmy dowolnie zagospodarować, przygotowując się do drugiej fazy - złożenia zamówienia na materiały do produkcji oraz wykonania samolotów. Sam symulowany proces produkcji miał trwać 3 minuty.

Elementami do montażu była kartka papieru, oznaczona w jakikolwiek sposób, tak by wykluczyć przygotowanie samolotów w fazie przygotowania, przez sprytniejszych studentów. Z każdej kartki mógł powstać jeden gotowy samolot. Mógł bo, aby wykluczyć partactwo jedna osoba pilnowała jakości - zakładam, że nikt nie chciałby podróżować samolotem niedoróbką - wybrakowane samoloty w końcowej części ćwiczenia zostały zniszczone.

Przy składaniu zamówienia na elementy do dyspozycji mieliśmy 5 wariantów.

Podczas zajęć panowała wesoła atmosfera, i 15 minut upłynęło nam na naprawdę wesołej zabawie, poczym z reguły w sposób losowy wybraliśmy liczbę zestawów. W naszej zabawie mieliśmy także podane ceny zakupu zestawów oraz ceny po jakich mogliśmy sprzedać gotowe samoloty - w ostatecznym rozrachunku spodziewaliśmy się, że zostaniemy ocenieni pod kątem osiągniętego zysku.

Trzy minuty upłynęły stosunkowo szybko - większość z nas przekonała się, że w ciągu trzech minut można wykonać tylko jeden porządny samolot. U większości z nas zostały niewykorzystane zestawy do produkcji. Gdyby tylko ktokolwiek z nas zmierzył czas potrzebny na wykonanie samolotu, w części produkcyjnej moglibyśmy pochwalić się wspaniałymi wynikami naszej pracy. Można powiedzieć, że ćwiczenie nie miało jasno sprecyzowanych celów, było podchwytliwe, ale mnie poraziło prostotą i ideą, którą przekazuje.

Naszą pracę obowiązuje przyczynowo skutkowa zależność. Czasami trzeba pracować przez bardzo długi czas nie widząc efektów, żeby w późniejszym terminie odnieść sukces. Świetnym przykładem może być nauka języka obcego. Potrzeba wielu godzin nauki, najczęściej lat, żeby można było posługiwać się danym językiem. Po przeciwnej stronie kategorii prac jest rąbanie drewna i kopanie ziemniaków - już po dwóch godzinach obok nas wyrasta wspaniała kupka czy to drewna czy kartofli i cieszy oko.

Moim zdaniem z prognozowaniem szeregów czasowych jest jeszcze gorzej, bo o wyniki jest bardzo trudno. Lata mijają a kupka się nie pojawia, no chyba, że zbiera się makulaturę. W słabszych momentach od czasu do czasu przypominam sobie właśnie lekcję z samolotami - jeżeli włożę w coś dużo ciężkiej pracy - kiedyś przyniesie ona wyniki.